RSS

niezapowiedziane hospitacje a mobbing

Ile jest mojego w służbowym?


Temat: dlaczego uczniowie znęcaja sie nad nauczycielami?
Ale moja godność osobista jest dla mnie
> cenniejsza. Zrobiłbym kontraktowego, aby otrzymać umowę na czas nieokreślony,
a
>
> potem tym najgłupszym gadaniem bym się przestał przejmować.

A co ma zrobić kontraktowy nauczyciel w trakcie awansu zawodowego ??? Zostało
mi jeszcze półtora roku. Poza tym znam przypadki, z ei mianowani mieli umowy na
czas okreslony.

Jak to bez opieki? Dajesz zadanie do wykonania i w razie konieczności
> wychodzisz.
A więc jedynka zostają bez opieki! Mogę zadac całą serię zadań do wykonania,
ale jeśli jednemu durniowi przyjdzie w tym czasie do głowy na przykład pobawić
się zapalniczką (sytuacja wcale nie odosobniona w gimnazjum), czym spowoduje
podpalenie firanki, jak myslisz, kto za to "beknie" ?

Odesłanie
> dziecka w domu przez rodziców lub opiekunów do jego pokoju, a także wysłanie
> ucznia czasowo na korytarz to przecież ta sama metoda.
Jest jeden warunek: rodzice wyrażają chęć do współpracy. A co zrobić, jesli
rodzina nie ma telefonu lub go dla świętego nie podaje, albo nie odbiera
komórki, gdy wyświetli się numer szkoły ? Wielu rodziców nie radzi sobie ze
swoimi pociechami i na wezwanie do szkoły po prostu się nie stawiają.

> W tym (i poprzednim) przypadkach, co do których masz takie obawy, między
takim
> właśnie sposobem sprawowania opieki, a ewentualnym wypadkiem, nie byłoby (w
> typowych szkolnych warunkach) tzw. normalnego związku przyczynowego, który
jest
>
> warunkiem koniecznym do stwierdzenia winy oraz do zaistnienia podstawy
> odpowiedzialności.
Ciekawa jestem, kto w razie czego stanie po mojej stronie? Dyrekcja pokroju, o
której pisałam? Rodzice ? naczelnik ? a może kurator? Jakoś nie mam ochoty
udowadniać, ze nie jestem wielbłądem.

Dyrek ma wybór. Albo sam pomyśli nad problemem, albo będzie miewał policję w
> szkole. Proste.
Tak się składa, że dyrek dyspononuje wobec mnie władzą i jeśli jest jaki jest,
tak uprzykrzy mi życie, że odejdę na własną prosbę. Wystarczą na
przykład częste, niezapowiedziane hospitacje, wymóg składania szczegółowych
konspektów, które czyta "pod lupą", otoczenie "szczególną opieką" klasy ,w
której mam wychowawstwo, by wytykac mi nieudolność na kazdym kroku, wezwania na
dywanik, nakładanie dodatkowych, papierkowych obowiązków itd., itp.Tylko nie
pisz, że mogę wtedy wystapić do sądu z oskarżeniem o mobbing. Konfliktów nie
znoszę, bo zawsze je odchorowuję i nie mam ochoty ich wzbudzać. Powtarzam - nie
akzdy ma naturę pieniacza.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,22449,21010357,21010357,dlaczego_uczniowie_znecaja_sie_nad_nauczycielami_.html